Usunęłam 70% swoich zdjęć

Usunęłam 70% swoich zdjęć

Dla wielu zdjęcia są wspaniałą pamiątką, którą trzymają przez wiele dekad – w albumach lub wirtualnie. Dla mnie stały się zbędnym balastem, dlatego w ciągu ostatnich miesięcy usunęłam 70% swoich zdjęć, co daje ponad 28 tysięcy plików.

 

Dlaczego usunęłam 70% zdjęć z dysku?

Minimalizm jest bliski mojemu sercu od dawna. Jednak obowiązuje nie tylko w przestrzeni fizycznej, ale też w tej wirtualnej.

Przez wiele lat miałam ogromny bałagan w swojej bibliotece zdjęć, którego nie mogłam ogarnąć. Tysiące powtórek, nieostrych kadrów, bezsensownych ujęć, ale zawsze brak czasu, by je przejrzeć. Kończyło się na tym, że z każdej podróży, miałam kilka ulubionych ujęć, które naprawdę coś dla mnie znaczyły, a resztę po prostu bezcelowo trzymałam na dysku. Wiedziałam, że kiedyś musi nadejść ten moment, żeby zrobić porządek.

Kolejną kwestią było to, że co miesiąc płaciłam za Dysk Google, żeby móc na nim trzymać wszystkie zdjęcia. Co prawda było to tylko 9 zł, ale zorientowałam się, że już zawsze będę musiała płacić za dysk i poczułam się od niego zależna. Wyszło na to, że w ciągu swojego życia wydam na niego prawie 5000 złotych i to bez uwzględnienia inflacji. Dlatego moim celem było zmniejszyć ilość zdjęć do 15 GB, bym nie musiała płacić za dysk. Udało mi się to dopiero po kilku miesiącach po drugim sortowaniu zdjęć. 

Pierwsze sortowanie zdjęć

Któregoś sierpniowego dnia, usiadłam i zaczęłam usuwać zbędne zdjęcia ze swojego dysku. Kolejnego dnia zrobiłam to samo. W ciągu tych 2 dni usunęłam ponad 15 000 zdjęć.

 Jakie zdjęcia usunęłam? 

  • bardzo stare zdjęcia z czasów mojego dzieciństwa i nastoletniości, które miały słabą jakość – zbyt ciemne, rozjaśnione, rozmazane, których nie dało się uratować
  • zdjęcia osób lub wydarzeń z przeszłości, które wywołują dziś we mnie negatywne emocje. Niesamowite, że właśnie takie kadry trzymałam na swoim dysku. 
  • zdjęcia ludzi, których kiedyś znałam, które nie wywołują już we mnie żadnych emocji 
  • mnóstwo powtórek – z każdej serii starałam się zostawić tylko 1 najlepsze zdjęcie, choć nie zawsze się to udawało
  • nocne zdjęcia, na których nic nie widać
  • bezsensowne zdjęcia ulic z podróży
  • powtarzające się filmy z kotami (z tym było trudno, bo w końcu to moje dzieci)

Drugie sortowanie zdjęć

Przy drugim podejściu poszłam o krok dalej i zaznaczałam wszystkie zdjęcia z serii, a później wybierałam tylko te, które chcę zatrzymać. To bardziej drastyczne podejście, ale byłam w stanie usunąć więcej zdjęć na raz. 

Zauważyłam też, że znaczenie łatwiej jest usuwać starsze zdjęcia niż te świeże, robione niedawno. 

Jakie zdjęcia usunęłam? 

  • zdjęcia starych przyjaciół, z którymi już od dawna nie mam kontaktu, a zdjęcia nie wywołują we mnie żadnych emocji
  • filmy, do których nigdy nie wracam
  • powtórki i nieostre zdjęcia zwierząt, których już ze mną nie ma 🙁 
  • powtórki różnych zdjęć sprzed wielu lat

Za drugim razem usunęłam około 12 800 zdjęć.

 

Czy coś się zmieniło, gdy usunęłam 70% swoich zdjęć?

W minimalizmie, zamiast pozbywać się przedmiotów, najlepiej pozbyć się źródła problemu, czyli nieświadomego konsumpcjonizmu. Tak samo jest ze zdjęciami. Dzięki selekcji zdjęć, doszłam do źródła problemu. A jest nim nieświadome, nieintencjonalne i bezsensowne robienie zdjęć. 

Przeznaczyłam mnóstwo godzin na sortowanie i usuwanie zdjęć i teraz podchodzę zupełnie inaczej do fotografii. Robię bardzo mało zdjęć. Często też usuwam powtórki na bieżąco z mojego telefonu, choć wcześniej tego nie robiłam. Podczas podróży lub fajnych momentów rzadziej sięgam po telefon, by zrobić zdjęcie. Wolę cieszyć się chwilą.

Zrozumiałam też, że dzięki zdjęciom, nie mogę cofnąć się do przeszłości i przeżyć tego momentu jeszcze raz. Mogę go powspominać, rozpłynąć się w pozytywnych zdarzeniach, ale czasu nie cofnę.  

 

Jaki jest mój cel fotograficzny? 

Moim celem jest świadome robienie zdjęć, które naprawdę coś dla mnie znaczą. Nie przywiązywanie się zanadto do ujęć, brutalna selekcja i zostawianie tylko najlepszych. 

Chciałabym też mieć cyfrowe albumy, w których nie ma już nic do usunięcia, a kiedy je przeglądam to patrzenie na tamte chwile przywołuje we mnie dobre wspomnienia (w końcu po to robimy zdjęcia, prawda?)

Wciąż mam na dysku prawie 10 tysięcy zdjęć, a to jeszcze nie wszystkie. Dalej zamierzam robić porządki, usuwać powtórki i stare zdjęcia. Teraz jednak przeznaczam na wirtualny porządek tylko kilka minut w tygodniu. Zamierzam też nadzorować zdjęcia, żeby mieć pewność, że wszystko, co mam na wirtualnym dysku, wywołuje we mnie pozytywne emocje i wspomnienia. 

 

***

Ja usunęłam 70% swoich zdjęć, ale Ty nie musisz być tak drastyczna. Zamierzasz zabrać się za sortowanie zdjęć?

 

Leave a Reply