Podsumowanie moich celów w 2023 roku

Podsumowanie moich celów w 2023 roku

Na początku tego roku spisałam 8 celów osobistych z różnych obszarów mojego życia, choć nie robiłam tego od lat. Niektóre z nich były jasno sprecyzowane, inne mniej. Jak poszła mi ich realizacja?

 

Moje cele w 2023:

  1. Fizyczność: Uprawiać sport 120 minut w tygodniu 
  2. Kariera: Zrobić kurs coachingu 
  3. Finanse: Odłożyć poduszkę bezpieczeństwa X euro
  4. Duchowość: Wrócić do codziennej medytacji
  5. Duchowość: Zapisywać 3 rzeczy, za które jestem wdzięczna codziennie 
  6. Umiejętności: Nauczyć się francuskiego na poziomie B1
  7. Blog: Publikować 3 artykuły w miesiącu 
  8. Relacje: Nauczyć się lepszej komunikacji w relacjach

 

Uprawiać sport 120 minut w tygodniu

Regularny sport przez cały rok to był moje numero uno. O ile potrafię zmobilizować się do sportu od kilku lat, tak mam z tym problem gdy podróżuję, a w trakcie mojej 4-miesięcznej podróży po Meksyku nie ćwiczyłam regularnie. To odbiło się na mojej kondycji fizycznej i nie pomagało podczas wypadów na górskie szczyty czy nad wodospady.

Co prawda 2h tygodniowo to nie jest jakoś bardzo dużo, ale chodziło przede wszystkim o regularność. Te 2h miały być takim minimum. Uprawianie sportu śledziłam na bieżąco w Notion. Z tego co zauważyłam, latem zazwyczaj ćwiczyłam więcej niż 2h, a w zimne miesiące mniej. Dawałam sobie też więcej luzu, kiedy byłam chora.

Może nie przez wszystkie tygodnie ćwiczyłam, tyle ile zamierzałam, ale moim celem było zaszczepienie w sobie tego uczucia, że kiedy długo nie ćwiczę, naprawdę tęsknię za sportem. Z tego wszystkiego powstał wpis: Jak ćwiczyć regularnie? 

Dzięki regularnym treningom w listopadzie przebiegłam swój pierwszy półmaraton!

Czy spełniłam ten cel? TAK

 

Zrobić kurs coachingu

Zależało mi na tym, by w 2023 zdobyć nowy zawód. Zrobiłam kurs coachingu i zapraszam Cię na sesje Life Coachingu.

Czy spełniłam ten cel? TAK

 

Odłożyć poduszkę bezpieczeństwa

Wkraczając w 2023 rok powstnowiłam skupić się na odbudowaniu mojej zużytej poduszki bezpieczeństwa. Zależy mi na tym, by zawsze mieć dodatkowe środki na koncie, gdyby w moim życiu wypadło coś niespodziewanego – nowy laptop czy nagłe leczenie.

Miałam zaplanowaną konkretną sumę, którą odłożyłam już w maju.

Czy spełniłam ten cel? TAK

 

Wrócić do codziennej medytacji

W tym roku miałam kilka prób powrotu do regularnej medytacji, które zakończyły się fiaskiem. Poległam już w lutym, mimo że śledziłam postępy na kartce papieru przyczepionej do szafy. Nie potrafiłam się zmobilizować.

W letnie dni często wychodziłam nad ocen w Reykjaviku i medytowałam, chociaż kilka minut, ale wciąż robiłam to kiedy miałam nagły przypływ potrzeby medytacji, a pogoda na zewnątrz dopisywała.

Później zapisałam się na kurs Mindfulness (MBSR), dzięki któremu znacznie polepszyło się moje codzienne samopoczucie i zdrowie psychiczne. Myślałam, że dzięki niemu w końcu uda mi się powrócić do regularności. I tak było przez pierwsze tygodnie trwania kursu. Wkrótce po kursie znów przestałam medytować.

Jeśli chodzi o ten cel, wiem, że dużo rzeczy mogłabym usprawnić, żeby powrócić do codziennej medytacji.

Czy spełniłam ten cel? NIE

 

Jak medytacja może zmienić Twoje życie?

Zapisywać 3 rzeczy, za które jestem wdzięczna codziennie

Bardzo szybko odhaczyłam ten cel na swojej liście, bo już na początku roku zaczęłam zapisywać w swoim dzienniku 3 rzeczy, za które jestem wdzięczna, choć szybko przestałam. Następnie pomógł mi w powrocie do tego nawyku Dziennik Autorefleksji, o którym wspominałam we wpisie Inspiracje maja. Wraz z nim zaczęłam skupiać się na dobrych rzeczach, które na co dzień dzieją się w moim życiu i je bardziej doceniać.

Później dowiedziałam się o ciekawostce, przez którą przestałam skupiać się na tym nawyku. Okazuje się, że najwięcej szczęścia odczuwamy, jeśli widzimy osobę, która jest wdzięczna drugiej osobie. W drugiej kolejności, gdy ktoś jest nam wdzięczny, a dopiero później, gdy sami odczuwamy wdzięczność. Tak czy siak, warto tę wdzięczność praktykować.

Czy spełniłam ten cel? NIE

 

Nauczyć się francuskiego na poziomie B1

Poziom B1 jest satysfakcjonujący, bo na nim można się już swobodnie, a nawet płynnie porozumiewać. Zaczęłam się uczyć francuskiego z Duolingo w zeszłym roku, ale nie nauczyłam się niczego poza prostymi zwrotami.

W lutym poszłam na kilkumiesięczny kurs online francuskiego. Z pomocą świetnej lektorki w czerwcu byłam na poziomie A2. Później kupiłam książkę do nauki francuskiego, która jest ułożona tak, że wystarczy spędzić 10 minut dziennie na przerobienie materiału. Ekscytacja z czasem wyparowała i przestałam jej używać. Obecnie testuję aplikację Drops. 

Co prawda, wyjechałam na 3 miesiące do Quebecu, ale nie potrafiłam się płynnie porozumiewać, więc rzadko go używałam, a moja szkoła językowa mi się nie spodobała i z niej zrezygnowałam. Zostałam więc na poziomie A2, ale zaraz po nim jest B1!

Czy spełniłam ten cel? NIE

 

Publikować 3 artykuły w miesiącu

Wyznaczyłam sobie ten cel, bo w zeszłym roku nie publikowałam regularnie na blogu. Jak mi to poszło? Wystarczy spojrzeć w moje archiwa. Przez kilka miesięcy są tam średnio 3 artykuły, ale trochę oszukiwałam. W niektórych miesiącach pojawiały się 4, a w innych tylko 2. Pod koniec roku ten cel się posypał, a w sierpniu napisałam ich aż 12. 

Wciąż jednak uważam, że przez dużą część roku starałam się być regularna w publikowaniu, więc odhaczam ten cel jako spełniony.

Czy spełniłam ten cel? TAK

 

Nauczyć się lepszej komunikacji w relacjach

Jest to jedyny nie sprecyzowany cel na ten rok. Na początku 2023 roku jeszcze nie wiedziałam, jak miałabym go zrealizować, więc dopisałam go na luzie jako wskazówkę, na czym powinnam się skupić.

Dlaczego wyznaczyłam ten cel? Bo stwierdziłam, że powinnam popracować nad komunikacją. Podczas mojego Youth Exchange we Francji zapoznałam się z Porozumieniem Bez Przemocy i chciałam wiedzieć więcej. Dlatego w tym roku przeczytałam książkę twórcy Komunikacji Bez Przemocy, Rosenberga oraz (piękną) książkę, napisaną przez trenerkę NVC Emilię Kulpę Nowak – Miłość. Dzień po Dniu. Gorąco polecam!

Czy spełniłam ten cel? NIE

 

Refleksje po całym roku 

To był pierwszy raz od kilku lat, kiedy wyznaczyłam sobie cele roczne. Biorąc po uwagę, że spełniłam tylko połowę swoich celów, wiem, że ta forma wciąż się dla mnie nie sprawdza. Zamiast wyznaczać sobie wiele nawyków i celi, nad którymi chcę pracować przez cały rok, jestem zwolenniczką planowania z 12 tygodniowym rokiem.

Często, gdy wyznaczamy sobie cele noworoczne, myślimy, że mamy jeszcze dużo czasu na ich realizację. Tymczasem planując na kolejne 12 tygodni, wiemy, że czas ucieka i zanim się obejrzymy te 3 miesiące miną. Bierzemy się więc w garść i pracujemy nad tym, co dla nas ważne, już teraz.

 

***

Jak wygląda podsumowanie Twoich celów minionego roku? 

 

Leave a Reply